Ostrożnie… uzależnia…
Thursday, December 21st, 2006Każdy ma swoje demony, mniej lub bardziej (z dymem) ulotne problemy…
Potrzebujesz pomocy?
Napisz…
Razem znajdziemy rozwiązanie..
.
Każdy ma swoje demony, mniej lub bardziej (z dymem) ulotne problemy…
Potrzebujesz pomocy?
Napisz…
Razem znajdziemy rozwiązanie..
.
Wczoraj znaleziony na allegro.pl - dzisiaj przyjechał…
Ciąży na nim kawał historii fotografii, zobaczymy ja się będzie sprawował…
O kim mowa? Nikkormat FTn - mój najnowszy nabytek
Jak tylko zrobię pierwsze zdjęcie, na pewno znajdzie się na tej stronie
niekiedy wystarczy podkreślenie… dla innych to za mało…
Nie zawsze wydaje się to tak oczywiste. Tutaj rzecz się stała…
Pani porzuciła Pana…
15 października Zgredoza ruszyła do akcji. Chłopaki zebrały siły i wystartowały w jednym z ostatnich maratonów w sezonie na trasie 45 km. Jak widać na zdjęciu (Marek, Stan i Bogdan) wszyscy dotarli w doskonałych humorach
Co więcej, Darek zdobył bandanę (nie była to nagroda w wyścigu, ale co zdobycz to zdobycz), która sprawiła mu wielką radość
Spędzasz kilka godzin w tygodniu mając przed oczami fragment większej całości.
Używasz go, mimo iż często jest zepsuty.
Wpatrując się weń dłuższą chwilę odnajdujesz formę…
Pewnego dnia dzięki mojemu wujowi, a dokładnie mówiąc, po jego wizycie u naszego Wielkiego Wschodniego Brata w moich rękach wylądował niezwkle masywny aparat fotograficzny, zbudowany na radziecką modłę (czytaj - metale użyte do jego budowy pochodziły z końca tablicy Mendelejewa), toporny i … niezniszczalny.
Fascynujący…
Dawał poczucie dziwnej mocy fotograficznej. Czułem się jak reporter… lub przynajmniej jak jego cień…
Gorzej z efektami. Ku moje rozpaczy (a właściwie, jak później się okazało na szczęście) mój egzemplarz powstał prawdopodobnie na ostatniej zmianie w pierwszym tygodniu po wypłacie, gdyż wyraźnie było czuć brak precyzji montażu wynikający z drżenia skacowanych rąk radzieckich techników “precyzyjnych?”.
Jakość wykończenia, precyzja pracy migawki, precyzja czasów… to były hasła obce temu … cudowi techniki radzieckiej. Kopiując doskonałe rozwiązania firmy Leitz Camera, popełnili ową nieziemską maszynę fotograficzną idealnie nadającą się na przycisk do papierów lub zapasowy… młotek.
Dzisiejszy dzień spędziliśmy na działce paląc olbrzymie ognisko… A jest co palić!!!
Mamy nadzieję do wiosny uporządkować cały teren przylegający do domku i móc zasadzić piękne drzewka. Teraz siedzimy z Michałem, Moniką, Kamilą, Sylwią i Julianną czekają na pizzę która niestety jest z opóźnienem. Wszyscy czekają z niecieprliwością, a największe głodomory - Michał i ja, mamy już ślinotok
Not only bikes
Należałoby wrócić do późnych lat 70-tych, dnia kiedy pierwszy raz dostałem do ręki aparat fotograficzny.
Pamiętam konsternację jaką wywołała prośba - zrób nam zdjęcie…
Uniosłem aparat (słynna Smena 8M) do oka, spojrzałem w wizjer i zakochałem się w magii momentum jakim jest zatrzymanie w kadrze… Był rok 1979…
Tak to się zaczęło